a ja snem w odmęcie
błakam się
w zamęcie
myśli
słów
szerokich
wąskich
wnet
złowiłem smoka
na powab jedwabiu
na zapach łusek
wody z kranu
gdzie
teraz
gubię
swoją
formę
normę
zastałej
iluzji
paragrafu
nocy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz